czwartek, 13 lipca 2017

Nowa Jakość Życia

Obraziłam się, obraziłam się na nowe mieszkanie jeszcze zanim zdążyliśmy je wykonczyć. Pewnie myślicie, że dla blogerki "homestylowej" nie ma nic piękniejszego na świecie jak urządzenie nowego lokum. Otóż dla mnie wykańczanie nowego okazało się największą zmorą i wyzwaniem, które mocno nadwyrężyło nie tylko moją cierpliwość i nerwy, ale i całej naszej rodziny. Nie tylko Ładna Historia była więc powodem zaniedbania bloga :( Chyba gdzieś przy tych wszystkich marzeniach i planach jak i co ma wyglądać, zapomniałam o rzeczach  oraz wypadkach losowych, które nie są zależne ode mnie i mogą popsuć nawet najbardziej dopracowany scenariusz. Na całe szczęście, ostatecznie wszystko się udało! Z mniejszymi lub większymi niedoróbkami od dobrego tygodnia cieszymy się nową jakością życia :D

Cieszymy to nawet mało powiedziane, euforia i fala szczęścia, która nas po przeprowadzce ogarnęła jest nie do opisania! :D Poziomka biegała jak szalona nie dowierzając ilości miejsca do zabawy, ja płakałam na każdym kroku (Ci co obserwują nas na Insta mogą to potwierdzić ;), a Szarlatan tańczył co i rusz kiedy przypominał sobie, że to już, że to nasze, że to nie wakacje, to nie luksusowy hotel, tylko nasz nowy DOM :)))

Dla większości z Was, to co zaraz powiem to pewnie standard (i tak właśnie powinno być), ale dla nas takie elementy jak zmywarka, piekarnik, duża lodówka, wanna, garaż, pokój dla dziecka, salon, sypialnia, normalne łóżko to wystarczające powody do tego, żeby cieszyć ryło 24h na dobę, zamiast przejmować się, że cała reszta rzeczy nie ma jeszcze swojego miejsca lub czeka na wykończenie.

Tym razem obiecałam sobie, że urządzać będę powoli, bez pośpiechu i stresu. Będę pokazywać Wam kolejne elementy i pomieszczenia nawet jeśli nie będą idealnie dopracowane. Dla mnie bowiem najważniejsze są właśnie te standardowe elementy każdego wnętrza, które dają człowiekowi komfort i wygodę, a reszta to dodatki, które z czasem przyjdą same :)


Zanim pojawiła się nasza Poziomka nie miałam zastrzeżeń co do spania na sofie w kawalerce. Niestety jedna osoba więcej (ciężko było ją namówić na spanie w łóżeczku obok) na rozkładanym łóżku zmieniła nasz stosunek do tego rodzaju formy wypoczynku. W nowym mieszkaniu zależało nam na własnej sypialni i wygodnym materacu z prawdziwego zdarzenia! Z pomocą przyszedł nam Benet Sleep i chociaż nie powiem, martwiłam się trochę, że zamawiam kota w worku (zresztą gdyby tak się okazało to miałam 60 dni na zwrot!) to na szczęście okazał się być idealnym podłożem do snu :) 

 



Zaraz po rozpakowaniu szybko nabrał odpowiedniej wysokości i puszystości. Z początku myślałam, że jest za miękki, chwile potem, że za twardy. Kiedy jednak przespaliśmy na nim pierwszą noc z Szarlatnem, pozbyłam się wszelkich złudzeń. Benet jest świetnie wyważony. Dopasowuje się do ciała, ale nie ma też tego wrażenia jakby ciało się zapadało. Gruby, mięsisty, sprężysty, oddycha z nami podczas snu.


No i dla kogoś kto od dziecka marzył, żeby spać na podłodze (przynajmniej do czasu kiedy nie znajdziemy odpowiedniego łóżka), a nie na łóżku, wygląda i służy fantastycznie. A i Poziomka ma frajdę, bo wskakuje na niego bez najmniejszego kłopotu jak się jej zachcę pobawić czy przyjść do nas w nocy. No i pokrowiec można szybko wrzucić do prania, co jak widać niedługo mnie czeka bo właśnie wczoraj coś na niego wylała :P









Benet służy nam dopiero tydzień, ale już teraz mogę powiedzieć, że zwrotu dokonywać nie będę, bo oprócz tego, że jest nam na nim bardzo wygodnie to idealnie wpisał się w klimat, który chciałam stworzyć w sypialni (inspiracją był ten kącik), czyli chłodny ale przytulny wystrój z dużą ilością zieleni :) 









Na koniec mam dla Was niespodziankę, bo teraz na hasło "EnjoyYourHome" możecie zamówić swojego Beneta z rabatem 50 PLN na stronie Benet Sleep >>> KLIK :D 

Jak już zamówicie to dajcie znać jak się sprawdza? No i wyglądajcie kolejnych wpisów, bo jeśli jesteście spostrzegawczy to biurko własnej roboty też już stoi i czeka na swoją inauguracje :D Ale to już po powrocie z Holandii, bo właśnie urlopuje się w babskim gronie i wracam po weekendzie :))) 

Szczęśliwa
LU

Pin It

11 komentarzy:

  1. Fajna sypialnia ! Raczej taka minimalistyczna, ale najważniejsze, byście się w niej dobrze czuli, a widać, że malutka już w pełni zaaklimatyzowała się w nowym mieszkaniu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się razem z Tobą. Dosłownie. Ja u siebie od 1 lipca, jeszcze bez zlewu w kuchni (reklamacja) i z żarówkami na kablach w salonie ale w pełni szczęśliwa. Powoli się pięknie urządzamy. Pozdrawiam ciepło. Iwona

    OdpowiedzUsuń
  3. My mieszkaliśmy na około 25 m2 przez 2 lata po ślubie i dla dwóch osób ten metraż był ok. Widziałam bardzo dużo plusów i do dziś je widzę - łatwiej nabałaganić, ale dużo łatwiej ogarnąć to chyba największy :) Mieliśmy tam mieszkać trochę dłużej i mieliśmy tam mieszkać z dzieckiem, ale wszystko poszło inaczej niż zakładaliśmy. Teraz też cieszymy się zmywarką, szczególnie po imprezach :D, osobnym pokojem dla Kuby, balkonem itd. Ale nadal nie mamy wanny i chociaż wolę szybki prysznic to czasem zaległabym w pianie z jakąś książką. No to miłego zapisywania w pamięci nowych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam Twoje wzruszenia na IG. Cieszę się, że idzie nowe na blogu. Wszystko bez pośpiechu, mamy czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    mam pytanie o narzutę na łóżko, gdzie mogłabym taką dostać?

    OdpowiedzUsuń
  6. nowe mieszkanie cieszy bardzo. ale nowe mieszkanie po kawalarce cieszy do potęgi. wiem coś o tym.
    cieszę się waszym szczęściem.
    wszystkiego dobrego w nowym miejscu. buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ah, te małe stópki, których wszędzie pełno :) Jestem właśnie w oczekiwaniu na mojego wnuczka, więc już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A skąd są te doniczki wiszące? Z góry dzięki za info.

    OdpowiedzUsuń
  9. heej podczepiam się pod pytanie o wiszące doniczki :) skąd ?:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pepco ;) Wszystko opisałam tutaj >>> http://enjoyourhome.blogspot.com/2017/07/biurko-ze-starych-drzwi-i-rolety-diy.html ;)

      Usuń
  10. Super :) Ja wybrałam jednak materac rehabilitacyjny i jestem też z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...