Strony

czwartek, 28 kwietnia 2016

Kuchnia w Stylu Retro

Zanim zbiorę te moje ciążowe doświadczenia do kupy chciałabym podzielić się z Wami moim ostatnim zauroczeniem w kuchennym temacie. Nasze codzienne życie z Romką powoli nabiera jakiegoś rytmu więc myślimy z Szarlatanem jak w ogóle chcemy żeby wyglądało to nasze nowe mieszkanie :D 

Zaczęliśmy oczywiście od kuchni, bo dla nas to najważniejsze miejsce w domu, w którym uwielbiamy spędzać razem czas na pichceniu i konsumowaniu czegoś dobrego :P Korci mnie prosta biała kuchnia Ikei (najprościej, najszybciej i ładnie), bo szarą już sobie odpuściłam (chociaż ostatnio widziałam jedną jaśniutką szarą perełkę, którą wkrótce Wam pokaże w kolejny odcinku Polskie Wnętrza), za ciemna dla mnie, lubię kolorowe wnętrza, a nie ma lepszego tła dla kolorów jak biel :) Z drugiej strony nie chciałabym jakiejś sztampowej kuchni, musi mieć jakiś pazur lub szokujący element. Mam ochotę coś poeksperymentować, chociaż kilka elementów jest już pewnych. Np. stalowy blat, który w obecnej kuchni sprawdza się rewelacyjnie! 

Przebolałam już fakt, że mieszkaniu jakie kupiliśmy daleko do klimatycznych mieszkań na Starym Żoliborzu czy Saskiej Kępie, ze skrzypiącym parkietem, dużymi oknami i starymi drzewami za oknem (właśnie spacerując ostatnio z Romką po naszej części Woli doszłam do wniosku, że na nowym osiedlu najbardziej będzie mi brakować tych wiekowych drzew i śpiewu ptaków :( ). Długo myślałam, że głupio będzie urządzać nowiutkie mieszkanie w stylu retro, bo będzie się to gryzło z jego opakowaniem i okolicą, ale w sumie czemu? Skoro lubię te starocie i eklektyczne klimaty to muszę rezygnować z parkietu (chociaż z tego to akurat tak, bo Szarlatan woli proste deski) czy też skrzypiącej szafy? Chyba nie :D Trudno, będzie dziwacznie (jak zawsze zresztą), ale po mojemu z uwzględnieniem widzimisię Szarlatana, bo tym razem ma już swoje "ale" do urządzania ;) 

No to wracając do kuchni, bo trochę się zagalopowałam z tym tłumaczeniem. Mam ostatnio fazę na kuchnie w stylu retro. A dokładnie na drzwiczki i szuflady wpuszczone w szafkę albo nałożone na nie, tak aby wokół pozostała ramka. Nie mam pojęcia o co w tym chodzi, ale podoba mi się to strasznie :D 


niedziela, 17 kwietnia 2016

Stylówka Romy

Witajcie! :D No nie dacie kobiecie nawet połogu spokojnie przeżyć ;D Ciągle docierają do mnie Wasze wiadomości, że już tęsknicie i wracać każecie ;D No to jestem :D

Kiedy pisałam ten post siedziałam w szpitalu. Jednak przez pierwsze dwa tygodnie stawałam na rzęsach żeby wywołać tę naszą Romkę z lasu! Zniechęcona długimi staraniami ostatnie dni przed rozwiązaniem poświęciłam na relaks i dokańczanie zaległych spraw. Jedną z nich był właśnie post o szafie malucha, a raczej komodzie, bo tylko tyle miejsca udało mi się wygospodarować dla tej upartej bestii, która nie chciała wyskoczyć z mojego brzucha ;)

Uważam jednak, że dla tak małego brzdąca kilka szuflad w zupełności wystarczy, czy się ma miejsce czy się go nie ma. Nie wiem czy to mieszkanie w kawalerce czy to oszczędzanie na nowe mieszkanie skłoniło mnie do tego minimalizmu, bo jeszcze parę lat temu z pewnością wydałabym całą fortunę na ubranka i inne dziecięce słodkości. Tymczasem do tematu podeszłam zupełnie na trzeźwo i zgodnie ze schematem, który przeczytałam w większości artykułów czy wpisów parentingowych blogerek lub usłyszałam od doświadczonych w tym temacie kobitek. Czyli "nie ma co szaleć", "ogranicz się do minimum", "na początek wiele nie potrzeba" itp... :)

Nie neguje oczywiście kogoś kto na wiadomość, że jest w ciąży ruszył i wykupił pół sklepu, bo ja np. mam niezłego wisia na punkcie tekstyliów i na kocyki, pieluszki, chusty i inne tkaniny w ogóle nie szczędziłam! A moja Mama dzierga już kolejny :D

Wracając jednak do ubranek starałam się skompletować rozsądną ilość (podsumuje to na koniec) potrzebną na pierwsze miesiące życia dziecka, czyli w rozmiarze 54-56 i 60-62. Czym się kierowałam wybierając ubranka? Przede wszystkim swoim gustem, wygodą dziecka i jakością ubranek. A wszystkie te 3 cechy łączą w sobie francuskie ubranka DPAM, które miałam przyjemność sprzedawać w Polsce :)

I tak dla mojej Romki z naszej oferty wybrałam następujące rzeczy...

Zestaw dla niemowlaka, idealny do szpitala lub na wyjście z niego. W komplecie znajdziecie czapeczkę, rękawiczki, body z długim rękawem, welurowy pajac i śliniak. Jeśli ktoś lubi śpiochy i kaftaniki (ja nie lubię) to taka wersja też występuje np. w szare gwiazdki :)