niedziela, 15 stycznia 2017

Czarno-Biała Łazienka w Stylu Skandynawskim z Różowymi Dodatkami - Inspiracje i Plany

Cały mijający właśnie tydzień kręcił się wokół łazienki. Szczerze to wybranie ostatecznej koncepcji zajęło mi chyba dłużej niż 3 projekty kuchni :P A przecież to tylko łazienka! Nic wielkiego, zwykła poranna/wieczorna toaleta i na razie. Nie dla mnie! Ja się w łazience wyciszam, medytuje, relaksuje, spłukuje zmęczenie i daje upust natłokowi myśli z całego dnia :)

No i tu Was zaskoczę, bo chociaż dobrze wiecie monochromem nie jestem, to łazienki lubię w minimalistycznych zestawieniach kolorystycznych. Wiem, wiem, booooo-riiiiing, wszędzie to już było, ale ja mam ochotę trochę tego trendu black&white wprowadzić i u siebie w domu :) Uznałam więc, że łazienka będzie najbardziej odpowiednim miejscem, bo korzysta się z niej sporadycznie, więc raczej szybko mi się nie znudzi. Zresztą biało-czarne wykończenie jest świetną bazą do kolorowych dodatków i tutaj na początek chciałam zaszaleć z różowym :D Ale zacznijmy od początku, skąd co i jak ;)

Kiedy byłam małą dziewczynką mój Tata pobudował pod Warszawą piękny dom z czerwonej cegły i chociaż nigdy w nim nie zamieszkaliśmy to pamiętam z niego tylko jedno - różową łazienkę <3 Dom do tej pory stoi, ale popada w ruinę :( Mam więc ogromną nadzieję, że w końcu któregoś pięknego dnia trafię w totka bańkę, odkupie go, odremontuje i oczywiście pokaże Wam tę łazienkę :)

środa, 4 stycznia 2017

Kuchenne dylematy

Jakiś czas temu przedstawiałam Wam projekt mojej wymarzonej kuchni ((o tutaj >>> klik)). Od tamtej pory kilka rzeczy się jednak zmieniło, więc krążę w okół tego tematu jak sokół i nie mogę przestać o tym myśleć i gadać :P Chociaż wiem, że wszystko się wyjaśni jak odbierzemy nasze nowe mieszkanie (a nastąpi to już 23 stycznia rano >>> AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA :D), to mimo wszystko chciałam się z Wami podzielić swoimi dylematami i spytać o radę :) Pomożecie?

Projekt nr 1

To był pierwszy mój pomysł na kuchnie. Niestety po jakimś czasie doszłam do wniosku, że lodówka SMEG nie będzie ładnie wyglądać taka obudowana ze wszystkich stron. Oprócz tego jest dość głęboka więc musielibyśmy coś rzeźbić w ścianie albo wysunąć ją lekko do przodu żeby się otwierała do końca. Przeszklone szafki nad blatem też były by rozmieszczone jakoś tak nierównomiernie. Jedyne co w tej wersji mi się podoba to stół (planuje 140x80). Zawsze marzył mi się pomiędzy kuchnią, a salonem, a nad nim jakaś fajna lampa albo dwie i ramki ze zdjęciami na ścianie obok :) Ale czy nie za bardzo nachodzi na salon (skrzydło 3 drzwiowego okna na które nachodzi stół, w tym miejscu nie będzie się otwierać) i bez sensu nie zabiera przestrzeni?


niedziela, 1 stycznia 2017

Enjoy Your 2017!

Nowy rok, nowe postanowienia, oczekiwania, plany i życzenia. Poprzedni rok nauczył mnie, że nie warto się na nich fiksować, bo życie (chociaż w dużej mierze zależy od nas) lubi je nam czasem pokrzyżować ;) 

Mimo wszystko miniony rok był wyjątkowy. Z jednej strony pełen szczęścia, uśmiechu i wzruszeń, z drugiej ciężki i zakręcony. Nie przypuszczałam, że bycie Mamą jest pełne tak skrajnych uczuć i emocji. Dlatego kiedy myślę o 2016 roku jestem zarówno pełna smutku jak i radości :) Żałuje tego co mi umknęło przez własne bariery i ograniczenia, a jednocześnie cieszę się, rozczulam i już tęsknie za tym czego doświadczyłam i dzięki temu się nauczyłam!

Wkraczam zatem w 2017 rok z wdzięcznością za to co mam i ze spokojem, że wszystko o czym marzę uda się w swoim czasie, bo w okół mnie są kochający znajomi, przyjaciele i rodzina! A to najcenniejsze co można od życia otrzymać <3


piątek, 23 grudnia 2016

Święta w Kawalerce (po raz ostatni) :)

To już jutro. Wigilia Bożego Narodzenia. Jedyny dzień w roku, dla którego wszyscy stają na rzęsach, tracą głowę i wszystkie pieniądze w portfelu. Nie powiem i ja (chociaż obiecuje sobie co roku, że tak nie będzie) daje się ponieść świątecznej gorączce ;D Co zresztą pewnie widać, bo mimo, że nie spędzamy świąt w naszej kawalerce, piąty raz z rzędu dekoruje ją w grudniu, jak tylko potrafię najlepiej :) W tym roku to już w ogóle nie wyobrażałam sobie tego nie robić! Nie dość, że to nasza ostatnia gwiazdka tutaj to jeszcze jest z nami Poziomka <3 I chociaż wiem, że nie wiele jeszcze z tego rozumie to z pewnością czuje ten klimat (na Instagramie można zobaczyć jak tańcuje do kawałka "Last Christmas"), a atmosfera i magia świąt też się jej udziela :) 


środa, 14 grudnia 2016

Z Biblioteczki Młodej Mamy...

Właśnie dziś mija 9 miesięcy odkąd zostałam mamą (sic!). Sama nie wierzę w to co piszę :D When!? W każdym razie w związku z tym małym świętem i nadchodzącą Gwiazdką (może wciąż szukacie pomysłu dla siebie albo innej bliskiej Wam mamy) chciałam polecić Wam kilka pozycji z mojej biblioteczki, którym zawdzięczam bardzo wiele...



czwartek, 8 grudnia 2016

Święta w Kopenhadze

Co roku staram się wygrzebać dla Was z czeluści internetów jakieś nieklasyczne świąteczne wnętrze. Nie powiem, łatwo nie jest, ale chęć pokazywania na blogu czegoś innego niż zapodają nam w Polsce (Dir Gad czemu nie mamy w naszym kraju takich magazynów wnętrzarskich jak Duński Bolig czy Holenderski Vtwonen?), jest o wiele większa ;D Tak też dzisiaj na tapecie magiczne obrazki prosto z Kopenhagi <3 Jak zwykle jest trochę perełek z pchlich targów, trochę skandynawskich smaczków, trochę dekoracji DIY i oczywiście trochę retro kolorów i wzorów :)))


czwartek, 1 grudnia 2016

Enjoy December!

Już rok temu miałam ochotę na inną choinkę niż dotychczas. Z wielu względów odpuściłam sobie jednak ten pomysł i jak zwykle postawiłam na święta kilka gałązek w gąsiorze. W tym roku wiedziałam, że nie będzie już na nie miejsca, więc motywacja do stworzenia niewielkiej choinki z deseczek była o wiele większa :) 

Jedno popołudnie (Szarlatana, my z Poziomką odkurzałyśmy dekoracje świąteczne ;) i ze starej miętowej szafki, przytarganej dawno temu ze śmietnika, która dotychczas służyła nam na korytarzu, powstała urocza mała choinka i kalendarz adwentowy w jednym <3 



poniedziałek, 21 listopada 2016

Dziecięca radość

Zeszły tydzień mogę zaliczyć do wyjątkowo udanych :) Znalazłam czas na wszystko na czym mi zależało (no może dwóch spraw do pełni szczęścia mi zabrakło ;) - rodzina, znajomi, zdrowie, odpoczynek, sport (na to najmniej, ale coś za coś), uroda, sprzątanie, gotowanie, pracę, blog i pasje. Jakimś cudem ten luz, który przywiozłam ze sobą z Karpacza wciąż działa i mam dużo energii do planowania, zmieniania, działania. Odzyskałam tę swoją dziecięcą radość, która jakiś czas temu, nie wiedzieć czemu, gdzieś się zapodziała ;) 

Nawet mój aparat znowu zaczął działać jak należy, stąd wczoraj mogłam uwiecznić dla Was wszystkie zmiany i nowości w kąciku naszej Poziomki. Chociaż tak naprawdę działałam na dwa aparaty, ale zdjęcia z mojego sprzętu wydają mi się o niebo lepsze :) Zresztą nowa wersja kącika też mi się wydaje o wiele fajniejsza niż ta pierwsza. Więcej w nim kolorów i wzorów, pojawiły się książki i zabawki naszej gwiazdy, wymieniłam gałki w komodzie na bardziej atrakcyjne dla małych rączek <3 Może zrobiło się nieco ciaśniej, ale jeszcze tylko kilka miesięcy i zbieramy ten nasz mały kolorowy majdan i przeprowadzamy się na nowe :D



poniedziałek, 14 listopada 2016

Karpacz

Ten wyjazd był mi potrzebny jak żadna inna tegoroczna podróż. Ostatnie kilka miesięcy dało mi mocno popalić i nie wyobrażam sobie tego czasu nie wynagrodzić jakimś miłym wypoczynkiem tylko we troje. Po nadmorskich eskapadach marzyły mi się górskie opowieści i nie kiedy indziej tylko właśnie jesienią. Uwielbiam jesień, nawet tak nieciekawą jak ta tegoroczna (ilość pochmurnych dni i niezbyt wspaniałomyślnych wydarzeń wśród najbliższych przerosła nawet moje limity dobrej energii), za dojrzałe kolory i wyciszenie jaki przynosi po ciepłych aktywnych miesiącach :) 

Nie pomyliłam się, że w górach zobaczę te wszystkie żółcie, pomarańcze, czerwienie, burgundy i zgniłe zielenie najwyraźniej. Nie sądziłam jednak, że tyle radości przyniesie mi patrzenie jak tańczącym krokiem liście wędrują z nami pod górę, że spotkamy czarną wiewiórkę i będę obserwować ten moment, w którym jesień wita nieśmiało zimę :) W najskrytszych snach nie śniło mi się nawet, że przez te kilka dni będziemy mieć tyle słońca, a nasz Dziabąg będzie robił sobie czterogodzinne drzemki. Dzięki czemu mogliśmy spokojnie spacerowym krokiem zwiedzać Karpacz, który okazał się bardzo urokliwym i prężnie działającym turystycznie i kulturalnie miasteczkiem :) Nie chce wiedzieć co się tam dzieje w sezonie, poza nim polecam Wam to miejsce jak najbardziej!


poniedziałek, 7 listopada 2016

Gadżety i zabawki idealnego dziecka i wyluzowanej matki z RABATAMI dla Was!

Oczywiście tytuł jest tylko żartobliwą rymowanką, bo żadna ze mnie wyluzowana Matka (obecnie może i tak, ale jeszcze tydzień temu biłam na alarm żeby ktoś mnie uratował od mojego własnego dziecka ;), a z naszego Zająca Poziomki (pseudonim artystyczny Romki, obiecałam jednak siostrze, że nie upublicznie jego geneaologii, haha) idealne dziecko, jak słychać ;D Ale czy takie w ogóle istnieją? Ja już dawno przekonałam się, że nie! Tak jak idealne matki, w tym ja hehe ;) Jest jednak kilka rzeczy, zajęć, nawyków, które chciałabym Wam polecić gdyż śmiem twierdzić, że pomogły nam (przez ostatnie 8 miesięcy) poznawać świat i siebie nawzajem oraz sprawiły, że czuję się komfortowo i na luzie w roli Mamy :) 

Otrzegam, że wpis jest długi (jeszcze przed nowym rokiem obiecuje poprawę :P), ale jeśli jakimś cudem dotrwacie do końca to czeka na Was niespodzianka :) Enjoy!

UBRANIA MATKI KARMIACEJ 

Po pierwsze i najważniejsze (powinnam o tym napisać przy okazji ciąży, bo już wtedy trzeba o to zadbać), warto zaopatrzyć się w dobry biustonosz! To on jest jednym z kilku kluczy do sukcesu karmienia piersią. Ja cenie sobię wygodę i sportowy look więc postawiłam na cyckonosze marki Mitex (Lilly Mitex Classic) oraz marki Alles (Mama Easy M Naturalny). Przynajmniej na początek, bo wiadomo, że takie bawełniaki nie zawsze się sprawdzą i po paru tygodniach warto się wybrać do profeska brafiterki, aby sprawić sobie jakiś ładniejszy i porządniejszy biustonosz :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...