piątek, 26 sierpnia 2016

Koryciny

Wiem, wiem, że ciągle ostatnio tylko o tych podróżach, ale co ja zrobię jak ja tak lubię podróżować i pokazywać Wam ładne miejsca. Zwłaszcza w Polsce! :) Tak się składa, że po koszmarnych wakacjach w Stegnie wybrałam się jeszcze na tydzień na Podlasie. Oprócz tego, że spędziłam kilka przemiłych dni u rodziny Szarlatana to mieliśmy okazję skoczyć razem do miejsca, które chyba nigdy mi się nie znudzi, a mianowicie do Korycin i Ziołowego Zakątka <3


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Watercolor walls

Chociaż moją głowę wnętrzarsko zaprząta głównie projekt większej kuchni to kibicuje mocno Małej Kasi w urządzaniu jej nowego mieszkania. Kibicuje bo mimo, że twierdzi, że jestem jej inspiracją to nie mogę się z tym zgodzić. Już teraz jej mieszkanie wygląda jak z najnowszego katalogu aranżacji wnętrz, a Kasia nie przestaje zaskakiwać mnie kolejnymi pomysłami. Jednym z nich są właśnie ściany z  efektem rozmytych akwareli :)


czwartek, 18 sierpnia 2016

Stegna - koszmar minionego lata!

Kiedy planowałyśmy w kwietniu z koleżanką ten wyjazd nic nie zapowiadało koszmaru, który przeżyłam na początku Sierpnia :D Wiedząc, że Szarlatan będzie dużo pracował i uda nam się spędzić tylko tydzień razem, cieszyłam się na każdą ciekawą propozycję na tegoroczne wakacje z Romą. A Iza w drugim trymestrze ciąży, wyobrażała sobie pierwszy wyjazd jako cudowny czas z różowym dzidziusiem na plaży. Zwłaszcza, że jechała z nami jej rodzona siostra Marta, dobra doula, która uwielbia dzieci i ma ich już dwie sztuki (2 i 7 letnie). Jest więc obcykana w tych sprawach i można na nią zawsze liczyć :)  

Pomysł był prosty i przyjemny. Wynajmujemy domek w miejscowości Stegna. Dziewczyny jadą z dzieciakami samochodem, ja dojeżdżam pociągiem z Romcią do Gdańska, skąd nas odbierają i zawożą na miejsce. Cieszymy się urokami wakacji z dziećmi nad morzem :) Brzmi cudownie, prawda? I tak się zaczęło, więc może opowiem od początku :)


niedziela, 31 lipca 2016

Cała prawda o Starachowicach

Pomysł na tego posta pojawił się z tak wielu powodów, że już sama wszystkich nie pamiętam :D Na pierwszy wpadłam jak tylko wysiadłam z samochodu, szczęśliwa, że tym razem Roma przespała ciurkiem 3 godziny, więc całe i zdrowe dotarłyśmy do Starachowic, hand made królestwa Colores de mi alma. Pomyślałam "Zrobię po tym wyjeździe wpis o tym jak bardzo jestem wdzięczna losowi, że na mojej drodze pojawiają się tacy fantastyczni ludzie i miejsca, w których mogę spędzać z nimi czas!". Potem stwierdziłam, że chyba nie trzeba tego pisać, bo będzie to widać na zdjęciach. Zaczęłam się więc zastanawiać nad kolejnym wpisem z cyklu "Polskie Wnętrza". Ale wiecie co? Za duży bałagan panował w środku domu, a ja pojechałam się tam wakacjować, a nie sprzątać i stylizować :P Doszłam więc do wniosku, że najlepiej będzie pokazać Wam całą prawdę (jakiś nowy nie planowany cykl postó o tym tytule mi wyszedł) o tym jak jest tam serio, a nie tylko na tych super, extra sponsorowanych i wymuskanych blogerskich imprezkach ;D 

Do pstrykania, a potem przeglądania 3 wieczory pierdyljarda zdjęć i pisania kolejne 2 dni tego tekstu, zmotywowało mnie coś jeszcze. Magazyn KukBuk Rodzina. Jeden z niewielu magazynów, które kupuje regularnie, a zwłaszcza numer letni, bo kolory, stylistyka i przepisy są w nim pastelowe, przesłodkie i dziecięce. Lubię też przedstawiane tam proste ludzkie historie, a dokładnie różne miejsca, w których wybrane rodziny spędzają nie raz całe lato. Pomyślałam, że i ja mogę Wam taką rodzinę i jej wakacyjny azyl z przyjemnością pokazać :) Zresztą chciałam to zrobić już rok temu, kiedy organizowałam tam z właścicielką warsztaty fotograficzne dla blogerek. Nie miałam jednak na to zbyt wiele czasu, bo sama impreza kosztowała mnie dużo czasu i energii :P Żałowałam wtedy strasznie, ale może i niepotrzebnie, bo od tamtego czasu wiele się w Starachowicach zmieniło i jest jeszcze piękniej! Zresztą Ci co znają Izę i jej blog z pewnością śledzą #projektstarachowice, w którym opisuje i pokazuje krok po kroku kolejne pomysły i ich własnoręczną realizacje, na odświeżenie domu po dziadkach :) No to jak już wiecie skąd i co to zapraszam do małego Santorini w południowej Polsce, gdzie spędziłam przemiło z Romą i innymi blogerkami (anicja, fotobloog, fotostwory i my love shabby)  początek lipca :)))

wtorek, 19 lipca 2016

Białogóra

Dawno mnie tu nie było. Trochę wakacje uderzyły mi do głowy, trochę zmęczenie wzięło górę, ale najbardziej to rozłożyła mnie ostatnio na łopatki choroba moja i Romy. Już nam lepiej, ale od porodu tyle nie spałam w dzień :P Zebrałam się jednak w sobie żeby polecić Wam fantastyczne miejsce na wakacje z dziećmi. A, że te wciąż trwają to może jeszcze ktoś skorzysta z naszych doświadczeń i wybierze się nad polskie morze do Białogóry :) 

Dużo się naczytałam o podróżach z niemowlakiem. Jak to cudownie z takim maluchem, żeby korzystać, póki tyle śpi. Jeździć, latać, pływać. Tiaaa...Nasza podróż w jedną stronę z Warszawy nad morze zajęła chyba z 7 godzin, a z powrotem prawie 9 :/ Wrzask, lament i łzy jakieś 3/4 drogi. Plus jest taki, że po całym tym cyrku zdiagnozowane wcześniej wzmożone napięcie mięśniowe u Romy prysnęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :D Znaczy się dziewczyna wyluzowała, no i oczywiście spędziliśmy fajnie pierwsze wakacje we troje :) 


środa, 15 czerwca 2016

Balkonowa Metamorfoza

Zmiany, zmiany, zmiany. Myślałam, że po stworzeniu dziecięcego kącika nic już nie tknę w obecnym mieszkaniu tylko skupie się na planowaniu urządzania nowego. Jednak wiosna i więcej czasu spędzanego w domu natchnęły mnie do kolejnych porządków i modyfikacji w naszej kawalerce :P A jeszcze niedawno śmiałam się z Anicji i Izy, że ciągle coś dłubią w tych swoich mieszkaniach i na co i po co im to?? :D Teraz już wiem! Człowiek po prostu ich potrzebuje, bo kiedy coś zmienia, to czuje że żyje :)

niedziela, 5 czerwca 2016

Moc Wzorów i Kolorów

Z wiekiem zawartość mojej szafy robi się co raz bardziej nudna, stawiam na kilka sprawdzonych i pasujących do siebie kolorów typu szary, biały, granatowy czy oliwkowy zielony. Nie mogę jednak powiedzieć tego o moim domu, w którym zawsze znajdzie się miejsce dla wszystkich kolorów, a eksperymentów nie ma końca :) Kiedy myślę, o nowym mieszkaniu korci mnie aby oprócz nowych kolorów zaszaleć jeszcze w jednej kwestii, a mianowicie odważyć się na jakąś wzorzystą tapetę na ścianie :D Może w przedpokoju, drzwi wejściowe od środku, bo nie lubię brązowych, a takie pewnie będą, może w sypialni na ścianie przy której stanie komoda, może w dziecięcym pokoju, bo w tym nigdy mało kolorów albo w łazience, bo nie mam jeszcze na nią pomysłu. Nie raz wspominałam Wam o tapetach Ferm Living jako moim faworycie w tej materii. Ostatnio trafiłam jednak na tapety marki Rice i oczy mi wyszły na wierzch z zachwytu <3 



środa, 1 czerwca 2016

Polskie Wnętrza i Małe Mieszkania vol. 7

Do kolejnego odcinka "Polskie Wnętrza" szykowałam zupełnie inne mieszkanie, ale los chciał, że w międzyczasie przyszło mi odwiedzić starą dobrą koleżankę ze studiów, Dorotę :) Co prawda jej mieszkanie nie zaskakuje ani kolorami, ani meblami, jest poprawne i ładne. Znajduje się w nim jednak kuchnia dla której mogłabym zdradzić moją wymarzoną białą i to ona skłoniła mnie do pokazania Wam tego mieszkanka. Mieszkanka, któe ma zaledwie 36 metrów kwadratowych. Lubię pokazywać małe mieszkania i rozwiązania na jakie decydują się ich mieszkańcy, a w tym przypadku uważam, że Dorka poradziła sobie z Tym tematem na 6!


czwartek, 26 maja 2016

Kochana Mamo...

Mimo, że jesteśmy skrajnie różne...Ja uporządkowana, Ty roztrzepana. Ja lubię słone, a Ty słodkie. Ty kierujesz się głównie sercem, ja rozumem...Kocham Cię właśnie za to czego mi brakuje! Za czułość i wrażliwość, za troskę i cierpliwość. Za czarodziejski ogród i kwiaty w domu, za kuchnie tętniącą życiem, a w niej ciepłą herbatę i zawsze smaczny posiłek. Za dbanie o ludzi, a nie o rzeczy. Za siłę i odwagę by zacząć wszystko od nowa i dalej cieszyć się życiem. Dopiero teraz kiedy sama jestem Mamą rozumiem ile poświęciłaś i nadal poświęcasz by żyło się nam lepiej. Mamo jesteś moim bohaterem i najlepszym żeńskim przyjacielem <3 

poniedziałek, 23 maja 2016

Cała prawda o ciąży

Z zamiarem napisania tego posta nosiłam się już od dawna, ale odkąd jest z nami Romka zawsze coś i niełatwo zebrać wszystkie myśli, które towarzyszyły mi przez 9 miesięcy, kiedy ma się do dyspozycji zaledwie godzinę albo dwie dziennie. Ten blog już dawno z wnętrzarskiego zamienił się w lifestylowy (a w naszym blogowym światku nazywamy to "homestylowy"), pomyślałam więc że podzielę się z Wami moimi ciążowymi doświadczeniami. Mam jakieś wewnętrzne przeczucie, że mogą się komuś na coś przydać :) Jak skończycie czytać to dajcie znać czy tak rzeczywiście jest?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...