czwartek, 22 września 2016

Cała prawda o macierzyństwie

Wielokrotnie pisaliście żebym skrobnęła coś o macierzyństwie i moich doświadczeniach z nowonarodzonym dzieckiem. Nie sądze żebym była jakimś specjalistą w tej dziedzinie, w końcu Roma to moje pierwsze dziecko, ale na Instagramie nie ma dnia żeby ktoś nie pytał o to jak ogarniam tę naszą kuwetę :) Prawda jest taka, że… nie ogarniam (haha), ale mimo to mam na koncie parę sukcesów ;) Na początku było ciężko, wtedy wszyscy mówili, że gdy dziecku stukną 3 miesiące, z dnia na dzień będzie już tylko lepiej. Ja jednak dopiero po pół roku czuję, że osiągnęłam jakiś spokój i równowagę w byciu Mamą, więc mogę się z Wami swoimi odczuciami w tym temacie podzielić :) Tylko ostrzegam, trochę się tego zebrało przez 6 miesięcy :P


wtorek, 6 września 2016

Kuchnia w stylu Enjoy Your Home

Wiadomość o tym, że prawdopodobnie nowe mieszkanie odbierzemy nieco wcześniej niż planowano nam je oddać, bo już na początku nowego roku, zmobilizowała mnie aby na poważnie zabrać się za projekt kuchni. Już co nieco opowiadałam Wam o niej w tym wpisie. Teraz jednak kiedy dogaduje wszystko z kolejnymi wykonawcami i wydaje się, że moje pomysły są do spełnienia chyba mogę podzielić się z Wami gotowym projektem kuchni i kolejnymi elementami, który się na niego składają :) A jest ich duuużo. Trochę się martwię czy nie za dużo, ale na szczęście o kilku z nich możemy zdecydować na koniec. Jeśli uznamy z Szarlatanem, że nie pasują lub są zbędne. Zresztą projekt też jest mocno umowny ponieważ po wejściu do mieszkania może się okazać, że pomiary będą zupełnie inne niż na planie. A wtedy trzeba będzie wprowadzić zmiany. Pewnie czegoś zrezygnować lub coś dodać. Zobaczymy, oby nie, bo wydaje mi się, że udało mi się stworzyć projekt kuchni, która zawiera wszystko o czym marzę...

FRONTY ZE SZPROSAMI - GÓRNE

Zabudowane aż pod sufit szafki z przeszklonymi frontami to według mnie idealny kompromis między otwartymi, a zamkniętymi półkami. Bardzo lubię wyeksponowane naczynia, ale z drugiej strony ścieranie kurzu nie należy do moich ulubionych zajęć :P Oprócz tego te fronty są takie słodkieeee :))) 


zdjęcie: Aneta Tryczyńska

wtorek, 30 sierpnia 2016

Romantyczny dom

W miniony weekend miałam robić sesję zdjęciowa urządzonej z pomysłem kawalerki. Niestety nie udało się, odbędzie się w tę sobotę. Przynajmniej liczę na to ;) W międzyczasie pracuje też nad projektem kuchni i już wiem, że lekko nie będzie. Bo to ściany nie da się przesunąć tak jak chce (haha), bo to kolor frontów nie ten, bo okap w szafce praktyczny, ale lepiej prezentuje się ten bez :P Tak czy siak próbuje, kombinuję, czuje, że jestem bliżej jak dalej. Mimo to wciąż przeglądam, przypinam i zapisuje setki kuchni na Pinterest aby uwierzyć, że moja też wkrótce będzie się tak pięknie prezentować, zarówno w rzeczywistości jak i na zdjęciach :) 

piątek, 26 sierpnia 2016

Koryciny

Wiem, wiem, że ciągle ostatnio tylko o tych podróżach, ale co ja zrobię jak ja tak lubię podróżować i pokazywać Wam ładne miejsca. Zwłaszcza w Polsce! :) Tak się składa, że po koszmarnych wakacjach w Stegnie wybrałam się jeszcze na tydzień na Podlasie. Oprócz tego, że spędziłam kilka przemiłych dni u rodziny Szarlatana to mieliśmy okazję skoczyć razem do miejsca, które chyba nigdy mi się nie znudzi, a mianowicie do Korycin i Ziołowego Zakątka <3


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Watercolor walls

Chociaż moją głowę wnętrzarsko zaprząta głównie projekt większej kuchni to kibicuje mocno Małej Kasi w urządzaniu jej nowego mieszkania. Kibicuje bo mimo, że twierdzi, że jestem jej inspiracją to nie mogę się z tym zgodzić. Już teraz jej mieszkanie wygląda jak z najnowszego katalogu aranżacji wnętrz, a Kasia nie przestaje zaskakiwać mnie kolejnymi pomysłami. Jednym z nich są właśnie ściany z  efektem rozmytych akwareli :)


czwartek, 18 sierpnia 2016

Stegna - koszmar minionego lata!

Kiedy planowałyśmy w kwietniu z koleżanką ten wyjazd nic nie zapowiadało koszmaru, który przeżyłam na początku Sierpnia :D Wiedząc, że Szarlatan będzie dużo pracował i uda nam się spędzić tylko tydzień razem, cieszyłam się na każdą ciekawą propozycję na tegoroczne wakacje z Romą. A Iza w drugim trymestrze ciąży, wyobrażała sobie pierwszy wyjazd jako cudowny czas z różowym dzidziusiem na plaży. Zwłaszcza, że jechała z nami jej rodzona siostra Marta, dobra doula, która uwielbia dzieci i ma ich już dwie sztuki (2 i 7 letnie). Jest więc obcykana w tych sprawach i można na nią zawsze liczyć :)  

Pomysł był prosty i przyjemny. Wynajmujemy domek w miejscowości Stegna. Dziewczyny jadą z dzieciakami samochodem, ja dojeżdżam pociągiem z Romcią do Gdańska, skąd nas odbierają i zawożą na miejsce. Cieszymy się urokami wakacji z dziećmi nad morzem :) Brzmi cudownie, prawda? I tak się zaczęło, więc może opowiem od początku :)


niedziela, 31 lipca 2016

Cała prawda o Starachowicach

Pomysł na tego posta pojawił się z tak wielu powodów, że już sama wszystkich nie pamiętam :D Na pierwszy wpadłam jak tylko wysiadłam z samochodu, szczęśliwa, że tym razem Roma przespała ciurkiem 3 godziny, więc całe i zdrowe dotarłyśmy do Starachowic, hand made królestwa Colores de mi alma. Pomyślałam "Zrobię po tym wyjeździe wpis o tym jak bardzo jestem wdzięczna losowi, że na mojej drodze pojawiają się tacy fantastyczni ludzie i miejsca, w których mogę spędzać z nimi czas!". Potem stwierdziłam, że chyba nie trzeba tego pisać, bo będzie to widać na zdjęciach. Zaczęłam się więc zastanawiać nad kolejnym wpisem z cyklu "Polskie Wnętrza". Ale wiecie co? Za duży bałagan panował w środku domu, a ja pojechałam się tam wakacjować, a nie sprzątać i stylizować :P Doszłam więc do wniosku, że najlepiej będzie pokazać Wam całą prawdę (jakiś nowy nie planowany cykl postó o tym tytule mi wyszedł) o tym jak jest tam serio, a nie tylko na tych super, extra sponsorowanych i wymuskanych blogerskich imprezkach ;D 

Do pstrykania, a potem przeglądania 3 wieczory pierdyljarda zdjęć i pisania kolejne 2 dni tego tekstu, zmotywowało mnie coś jeszcze. Magazyn KukBuk Rodzina. Jeden z niewielu magazynów, które kupuje regularnie, a zwłaszcza numer letni, bo kolory, stylistyka i przepisy są w nim pastelowe, przesłodkie i dziecięce. Lubię też przedstawiane tam proste ludzkie historie, a dokładnie różne miejsca, w których wybrane rodziny spędzają nie raz całe lato. Pomyślałam, że i ja mogę Wam taką rodzinę i jej wakacyjny azyl z przyjemnością pokazać :) Zresztą chciałam to zrobić już rok temu, kiedy organizowałam tam z właścicielką warsztaty fotograficzne dla blogerek. Nie miałam jednak na to zbyt wiele czasu, bo sama impreza kosztowała mnie dużo czasu i energii :P Żałowałam wtedy strasznie, ale może i niepotrzebnie, bo od tamtego czasu wiele się w Starachowicach zmieniło i jest jeszcze piękniej! Zresztą Ci co znają Izę i jej blog z pewnością śledzą #projektstarachowice, w którym opisuje i pokazuje krok po kroku kolejne pomysły i ich własnoręczną realizacje, na odświeżenie domu po dziadkach :) No to jak już wiecie skąd i co to zapraszam do małego Santorini w południowej Polsce, gdzie spędziłam przemiło z Romą i innymi blogerkami (anicja, fotobloog, fotostwory i my love shabby)  początek lipca :)))

wtorek, 19 lipca 2016

Białogóra

Dawno mnie tu nie było. Trochę wakacje uderzyły mi do głowy, trochę zmęczenie wzięło górę, ale najbardziej to rozłożyła mnie ostatnio na łopatki choroba moja i Romy. Już nam lepiej, ale od porodu tyle nie spałam w dzień :P Zebrałam się jednak w sobie żeby polecić Wam fantastyczne miejsce na wakacje z dziećmi. A, że te wciąż trwają to może jeszcze ktoś skorzysta z naszych doświadczeń i wybierze się nad polskie morze do Białogóry :) 

Dużo się naczytałam o podróżach z niemowlakiem. Jak to cudownie z takim maluchem, żeby korzystać, póki tyle śpi. Jeździć, latać, pływać. Tiaaa...Nasza podróż w jedną stronę z Warszawy nad morze zajęła chyba z 7 godzin, a z powrotem prawie 9 :/ Wrzask, lament i łzy jakieś 3/4 drogi. Plus jest taki, że po całym tym cyrku zdiagnozowane wcześniej wzmożone napięcie mięśniowe u Romy prysnęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :D Znaczy się dziewczyna wyluzowała, no i oczywiście spędziliśmy fajnie pierwsze wakacje we troje :) 


środa, 15 czerwca 2016

Balkonowa Metamorfoza

Zmiany, zmiany, zmiany. Myślałam, że po stworzeniu dziecięcego kącika nic już nie tknę w obecnym mieszkaniu tylko skupie się na planowaniu urządzania nowego. Jednak wiosna i więcej czasu spędzanego w domu natchnęły mnie do kolejnych porządków i modyfikacji w naszej kawalerce :P A jeszcze niedawno śmiałam się z Anicji i Izy, że ciągle coś dłubią w tych swoich mieszkaniach i na co i po co im to?? :D Teraz już wiem! Człowiek po prostu ich potrzebuje, bo kiedy coś zmienia, to czuje że żyje :)

niedziela, 5 czerwca 2016

Moc Wzorów i Kolorów

Z wiekiem zawartość mojej szafy robi się co raz bardziej nudna, stawiam na kilka sprawdzonych i pasujących do siebie kolorów typu szary, biały, granatowy czy oliwkowy zielony. Nie mogę jednak powiedzieć tego o moim domu, w którym zawsze znajdzie się miejsce dla wszystkich kolorów, a eksperymentów nie ma końca :) Kiedy myślę, o nowym mieszkaniu korci mnie aby oprócz nowych kolorów zaszaleć jeszcze w jednej kwestii, a mianowicie odważyć się na jakąś wzorzystą tapetę na ścianie :D Może w przedpokoju, drzwi wejściowe od środku, bo nie lubię brązowych, a takie pewnie będą, może w sypialni na ścianie przy której stanie komoda, może w dziecięcym pokoju, bo w tym nigdy mało kolorów albo w łazience, bo nie mam jeszcze na nią pomysłu. Nie raz wspominałam Wam o tapetach Ferm Living jako moim faworycie w tej materii. Ostatnio trafiłam jednak na tapety marki Rice i oczy mi wyszły na wierzch z zachwytu <3 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...