wtorek, 14 lutego 2017

Miłość to...

Lubię Walentynki, nie mogę powiedzieć, że nie. Miłość jest dla mnie bardzo ważna, jak nie najważniejsza w życiu, więc świętowanie jej to wielka przyjemność! :)

zdjęcie z noworocznej sesji <3

środa, 8 lutego 2017

10 rzeczy, które sprawdziły się w małej kuchni (+ bonus)

Obiecałam kiedyś Wam post o tym co się sprawdziło w naszej małej kuchni i zupełnie o tym zapomniałam :P Wybaczcie i podziękujecie jednej z czytelniczek, która mi o tym przypomniała ;) Poniżej znajdziecie poszczególne elementy, które sobie chwalę w naszej obecnej, malutkiej kuchni, ale myślę, że w większej też zdadzą egzamin ;) Enjoy!

1. STALOWY BLAT KUCHENNY

Jako pierwszy i najważniejszy, bo z jego zakupu jestem zadowolona najbardziej, i przy każdej możliwej okazji zachwycam się i podniecam, że wybrałam taki, a nie inny :) Dlaczego? A dlatego, że jak żaden inny jest odporny na wszelkie operacje w kuchni. Stawiam na nim ciepłe, gorące, zimne, lodowate. Kroje (jeśli akurat nie mam czystej deski lub się spieszę), wałkuje, wylewam, wysypuje i NIC, A NIC się z nim nie dzieje :) Wciąż wygląda jak nowy, a w żaden sposób go nie konserwuje. W naszej nowej kuchni również planujemy taki blat i mam nadzieję, że będzie pasował do frontów w nieco innym stylu :D 

stalowy blat kuchenny, blat kuchenny

czwartek, 2 lutego 2017

Skandynawski Pokój Rodzinny

Napisała do mnie jakiś czas temu >>> Słuchaj fajny pokój rodzinny udało mi się zaprojektować, będzie mi miło jeśli podasz dalej w świat, że takie miejsce powstało na mapie Gdania ;) Miałam zrobić wpis tylko na FB. No bo myślę sobie co ja tu będę noce zarywać żeby kogoś robotę opisywać :P Toć ta Baba ma tylu czytelników, że pewnie i wszyscy moi ją czytają ;) Ale tak długo zwlekałam, ciągle coś nowego na głowie miałam, że moje wyrzuty sumienia urosły do tego stopnia, że w końcu siedzę i zarywam noc (za miękkie mam serce, mówię Wam ;)) żeby pokazać na blogu ten fenomenalny pokój rodzinny, który stworzyła Mrs. Polka Dot dla wszystkich Rodziców w Galerii Bałtyckiej :)

Jest ładnie i praktycznie, ciepło i przyjemnie, nie ma tandety, pstrokacizny i rażącego światła. Dobry klimat i design biją od wejścia. Myślę, że wnętrze przypadnie do gustu zarówno dzieciom jak i rodzicom! Powiem więcej, pewnie nie jeden by chciał mieć tak w domu ;) Ja życzyłabym sobie aby więcej takich miejsc było w Polsce i na świecie, a z pewnością dużo chętniej wybierałabym do karmienia czy przewijania przeznaczony do tego pokój niż miejsce publiczne! :)


niedziela, 29 stycznia 2017

Polskie Wnętrza i Małe Mieszkania vol. 8

Pamiętacie jak obiecywałam Wam w wakacje sesje zdjęciową małego mieszkania z serii Polskie Wnętrza? W końcu udało mi się dorwać jego właścicielkę Alę i napastowałam ją tak długo aż znalazła dla mnie czas abym mogła zrobić zdjęcia jej rewelacyjnej kawalerki :)

Mieszkanie Ali znajduje się na warszawskich Włochach w niskiej zabudowie, która wygląda z zewnątrz jak przeniesiona prosto Grecji lub właśnie Włoch. Kwadratowe budyneczki z zielonym dekorem wokół okien i pokaźnym tarasem lub ogródkiem, wyglądają jak wakacyjne apartamenty na wynajem :) 

Ala też jest właścicielką jednego z nich i to było powodem, dla którego chciałam pokazać Wam to mieszkanie w wakacje. Największą zaletą tego małego mieszkania jest bowiem taras na dachu o powierzchni całego mieszkania, czyli 30 metrów! Tarasu dzisiaj Wam nie pokaże, ale musicie sobie wyobrazić, że jest równie atrakcyjny jak kawalerka :) 

Ala urządziła ją pomysłowo i z dobrym smakiem, stawiając na sprawdzone kolory. kilka vintage perełek i dodatków w stylu retro :) Zdolna z niej bestia, ale czego można było się spodziewać od osoby, która jest utalentowana artystycznie? Ala z zawodu jest bowiem grafikiem, ale oprócz tego też instruktorem tańca (np. na rurze), niezłą aktorką, a oprócz tego trenuje crossfit i startuje w zawodach ;) Ala to także dusza towarzystwa, nie da się jej nie lubić, rozweseli największego gbura i ponuraka :D Koniec gadania i zachwalania, zapraszam do krainy czarów Alicji ;)

wtorek, 24 stycznia 2017

Odbiór Nowego Mieszkania (prawie dokonany)

Mamy to, no prawie :P Niestety okazało się, że majstersztyk, którego poprosiliśmy o sprawdzenie mieszkania (czy aby na pewno deweloper nie wciska nam jakiego kitu) doszukał się kilku drobiazgów :( Z jednej strony jestem mu wdzięczna (Polecam sobie kogoś takiego zorganizować na odbiór! Sama w życiu bym się nie doszukała takich drobiazgów!), z drugiej go nie lubię, bo na poprawki nasz deweloper ma aż 30 dni, sic! No ale nic, trudno się mówi. Obejrzeliśmy, pomacaliśmy, pomierzyliśmy, popstrykaliśmy, zatańczyliśmy i nawet pierwszych gości mieliśmy :D Teraz przyszedł czas na Was. Zapraszam na pierwszą przechadzkę po naszych nowych czterech kątach :D

sobota, 21 stycznia 2017

Urodzinowy Moodboard Nowego Mieszkania + osobiste wyznanie

Dzisiaj obchodzę 31 urodziny :) Według mnie liczba nijaka, ale moja osobista trener Asia uświadomiła mi przy okazji swoich urodzin, że czytając tę liczbę od drugiej strony otrzymamy 13, a to już moja szczęśliwa liczba :) Coś więc czuje, że ten wiek/rok będzie dla mnie przełomowy :D

Z początku myślałam o tym aby z tej okazji napisać Wam 31 faktów o mnie, o których nie wiecie. Potem pomyślałam, że wystarczy 13 (swoją drogą coś takiego by Was interesowało?), a w efekcie starczyło mi czasu na tylko jeden. Jeden, ale bardzo osobisty i prawdziwy :) Otóż wierzcie lub nie, ale jestem strasznym czarnowidzem :D Tak, tak, wiem co teraz sobie pomyśleliście >>> "Ty Lu!?". Tak ja, ta sama uśmiechnięta od ucha do ucha, kolorowa, rozśpiewana i roztańczona Lu :D 

Nie wierzycie? Podam Wam bardzo aktualny przykład. Otóż, za 2 dni odbieramy z Szarlatanem nasze nowe mieszkanie (najlepszy prezent urodzinowy, ever!) :D A ja już od dobrego miesiąca, kiedy to otrzymałam telefon z dokładnym terminem, chodzę jak galareta, nie dowierzam, że ten odbiór w ogóle nastąpi, a jak nastąpi to na pewno będzie coś nie tak i cały mój świat się zawali haha :D Scenariuszy tego co będzie źle, niedobrze i pod górę wymyśliłam już chyba tysiące, przerobiłam setki koszmarów i wypiłam hektolitry melisy na uspokojenie :P

Mimo tego całego pesymizmu i tragizmu mam jednak dużo szczęścia (i to mnie jeszcze chyba trzyma przy życiu), bo zawsze trafiam na jakiegoś dobrego człowieka, który potrafi mi dość wyraźnie powiedzieć "Wiesz co Ludka? Nie chrzań głupot, ogarnij się i działaj, bo marnujesz tylko mój i swój cenny czas." <3 Wtedy też ocieram łzy, odpalam jakiś energetyczny kawałek w stylu "Mam tę Moc" lub "Happy", tańczę jak naćpana (to na serio wyzwala ogromne pokłady energii) i staram się przegnać te czarne chmury ;) 


lub


Oprócz tego mam jeszcze jeden sposób, chociaż nie jest to jednak jakiś stały element moich działań w walce z katastrofizmem, który mnie dopada. Przypomniał mi się po prostu kiedy ostatnio biegałam i pomyślałam, że skoro kiedyś zadziałał to może i teraz da radę :) 

niedziela, 15 stycznia 2017

Czarno-Biała Łazienka w Stylu Skandynawskim z Różowymi Dodatkami - Inspiracje i Plany

Cały mijający właśnie tydzień kręcił się wokół łazienki. Szczerze to wybranie ostatecznej koncepcji zajęło mi chyba dłużej niż 3 projekty kuchni :P A przecież to tylko łazienka! Nic wielkiego, zwykła poranna/wieczorna toaleta i na razie. Nie dla mnie! Ja się w łazience wyciszam, medytuje, relaksuje, spłukuje zmęczenie i daje upust natłokowi myśli z całego dnia :)

No i tu Was zaskoczę, bo chociaż dobrze wiecie monochromem nie jestem, to łazienki lubię w minimalistycznych zestawieniach kolorystycznych. Wiem, wiem, booooo-riiiiing, wszędzie to już było, ale ja mam ochotę trochę tego trendu black&white wprowadzić i u siebie w domu :) Uznałam więc, że łazienka będzie najbardziej odpowiednim miejscem, bo korzysta się z niej sporadycznie, więc raczej szybko mi się nie znudzi. Zresztą biało-czarne wykończenie jest świetną bazą do kolorowych dodatków i tutaj na początek chciałam zaszaleć z różowym :D Ale zacznijmy od początku, skąd co i jak ;)

Kiedy byłam małą dziewczynką mój Tata pobudował pod Warszawą piękny dom z czerwonej cegły i chociaż nigdy w nim nie zamieszkaliśmy to pamiętam z niego tylko jedno - różową łazienkę <3 Dom do tej pory stoi, ale popada w ruinę :( Mam więc ogromną nadzieję, że w końcu któregoś pięknego dnia trafię w totka bańkę, odkupie go, odremontuje i oczywiście pokaże Wam tę łazienkę :)

środa, 4 stycznia 2017

Kuchenne dylematy

Jakiś czas temu przedstawiałam Wam projekt mojej wymarzonej kuchni ((o tutaj >>> klik)). Od tamtej pory kilka rzeczy się jednak zmieniło, więc krążę w okół tego tematu jak sokół i nie mogę przestać o tym myśleć i gadać :P Chociaż wiem, że wszystko się wyjaśni jak odbierzemy nasze nowe mieszkanie (a nastąpi to już 23 stycznia rano >>> AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA :D), to mimo wszystko chciałam się z Wami podzielić swoimi dylematami i spytać o radę :) Pomożecie?

Projekt nr 1

To był pierwszy mój pomysł na kuchnie. Niestety po jakimś czasie doszłam do wniosku, że lodówka SMEG nie będzie ładnie wyglądać taka obudowana ze wszystkich stron. Oprócz tego jest dość głęboka więc musielibyśmy coś rzeźbić w ścianie albo wysunąć ją lekko do przodu żeby się otwierała do końca. Przeszklone szafki nad blatem też były by rozmieszczone jakoś tak nierównomiernie. Jedyne co w tej wersji mi się podoba to stół (planuje 140x80). Zawsze marzył mi się pomiędzy kuchnią, a salonem, a nad nim jakaś fajna lampa albo dwie i ramki ze zdjęciami na ścianie obok :) Ale czy nie za bardzo nachodzi na salon (skrzydło 3 drzwiowego okna na które nachodzi stół, w tym miejscu nie będzie się otwierać) i bez sensu nie zabiera przestrzeni?


niedziela, 1 stycznia 2017

Enjoy Your 2017!

Nowy rok, nowe postanowienia, oczekiwania, plany i życzenia. Poprzedni rok nauczył mnie, że nie warto się na nich fiksować, bo życie (chociaż w dużej mierze zależy od nas) lubi je nam czasem pokrzyżować i możemy przegapić coś znacznie ważniejszego ;) 

Mimo wszystko miniony rok był wyjątkowy. Z jednej strony pełen szczęścia, uśmiechu i wzruszeń, z drugiej ciężki i zakręcony. Nie przypuszczałam, że bycie Mamą jest pełne tak skrajnych uczuć i emocji. Dlatego kiedy myślę o 2016 roku jestem zarówno pełna smutku jak i radości :) Żałuje tego co mi umknęło przez własne bariery i ograniczenia, a jednocześnie cieszę się, rozczulam i już tęsknie za tym czego doświadczyłam i dzięki temu się nauczyłam!

Wkraczam zatem w 2017 rok z wdzięcznością za to co mam i ze spokojem, że wszystko o czym marzę uda się w swoim czasie, bo w okół mnie są kochający znajomi, przyjaciele i rodzina! A to najcenniejsze co można od życia otrzymać <3


piątek, 23 grudnia 2016

Święta w Kawalerce (po raz ostatni) :)

To już jutro. Wigilia Bożego Narodzenia. Jedyny dzień w roku, dla którego wszyscy stają na rzęsach, tracą głowę i wszystkie pieniądze w portfelu. Nie powiem i ja (chociaż obiecuje sobie co roku, że tak nie będzie) daje się ponieść świątecznej gorączce ;D Co zresztą pewnie widać, bo mimo, że nie spędzamy świąt w naszej kawalerce, piąty raz z rzędu dekoruje ją w grudniu, jak tylko potrafię najlepiej :) W tym roku to już w ogóle nie wyobrażałam sobie tego nie robić! Nie dość, że to nasza ostatnia gwiazdka tutaj to jeszcze jest z nami Poziomka <3 I chociaż wiem, że nie wiele jeszcze z tego rozumie to z pewnością czuje ten klimat (na Instagramie można zobaczyć jak tańcuje do kawałka "Last Christmas"), a atmosfera i magia świąt też się jej udziela :) 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...