Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2015

Cała prawda o wakacjach w Chorwacji, czyli wady i zalety wyjazdów grupowych

Razem z Szarlatanem jesteśmy zdecydowanie zwierzętami stadnymi i bardzo towarzyskimi. Od zawsze wszelkie wakacje, wyjazdy i urlopy spędzaliśmy w większej grupie. Krótką przerwę mieliśmy 2 lata przed ślubem, kiedy to zwiedziliśmy parę miejsc za gramanicą (m.in. Egipt - nigdy więcej!) i niezły kawałek Polski. W podróż poślubną Koleją Transsyberyjską nad Bajkał w sumie również wybraliśmy się sami, ale wróciliśmy już bogatsi o nowe znajomości ;) 

Podróż do Chorwacji, którą mieliśmy okazję zwiedzić w sierpniu minionego roku (dla przypomnienia tu, tu  tutu i tu), zaplanowaliśmy więc już większą ekipą, bo wiadome było, że nawet jeśli tego nie zrobimy, to i tak zaraz ktoś się dołączy :) 

Chętnych było w sam raz. 8 osób, jak znalazł na dwa samochody, podział dokonał się sam. Odbyliśmy kilka spotkań (teraz wiem, że za mało i na koniec każdego powinna być kartkówka), ustaliliśmy plan podróży (tydzień zwiedzania + tydzień wypoczynku), zabukowaliśmy kilka noclegów (pierwszy i ostatni na wyspie), zebraliśmy niezbędny asortyment i ruszyliśmy w stronę rajskich plaży :D


niedziela, 18 stycznia 2015

Hvar

To ostatni przystanek moich (i kilku innych wariatów) zeszłorocznych wakacji po Chorwacji. Chociaż morza lawendy nie było dane mi zobaczyć, to i tak wyspa zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i z przyjemnością wróciłabym tam jeszcze raz! Małe niespieszne miasteczka (no może poza jednym) i wioski, kolorowe targowiska z soczystymi owocami i świeżymi warzywami, przyjaźni ludzie, zjawiskowe winnice, poetycka architektura, kwiaty, kwiaty i jeszcze raz kwiaty...

Stari Grad. Miasteczko, do którego było najbliżej, z naszej wioski, więc jeździliśmy tam wielokrotnie. Mam nadzieję, że nie przestraszy Was ilość zdjęć, ale Stary jest tak urokliwy, że za każdym razem po prostu musiałam mu pstryknąć jakieś foto ;)



poniedziałek, 27 października 2014

Dalmacja

Weekend choć udany, bo ciepły, rodzinny i domowy, to humor opuścił mnie wraz z szarówką za oknem i zmartwieniem, że nasza wizja zmian nie wygląda do końca tak jak ją sobie z Szarlatanem wyobrażaliśmy :( Rozwiązanie tajemniczego wpisu na Facebooku muszę więc odłożyć nie bliżej nie określoną przyszłość lub moment, w którym w 100% będziemy pewni, że mimo pewnych wad będziemy zadowoleni z naszego wyboru. Kto wie, może do Was zwrócę się również o pomoc i radę ;) 

Na pociechę wracam do słonecznej podróży po Chorwacji, bo jak się pewnie domyślacie Primošten nie należał do ostatnich miejsc, które udało nam się zwiedzić.

Trogir


niedziela, 5 października 2014

Kiedyś tam wrócę

Miewacie czasem tak, że trafiacie do jakiegoś miejsca, które już od pierwszej chwili wydaje się Wam takie Wasze? Miejsce, w którym wszystko się Wam podoba, a każdy zakamarek i uliczka malują uśmiech na twarzy? :) W moim przypadku Primošten należy właśnie do takich miejsc. Zresztą nie tylko moich, bo po zaledwie 1,5 godzinnym spacerze obiecaliśmy sobie z Szarlatanem, że następnym razem gdy pojedziemy do Chorwacji, to Primošten będzie miejscem docelowym naszej podróży. 



wtorek, 23 września 2014

Góry, morze i jeziora...

Góry nie od początku były na liście miejsc, które chcemy odwiedzić w tym kraju. Ale po naszej przygodzie w lipcu, zapragnęliśmy po raz kolejny popodziwiać świat z wysokości. A że ekipa była równie chętna (przynajmniej na początku ;), jeden dzień poświęciliśmy na Park Narodowy Paklenica.



piątek, 12 września 2014

Chorwacja po mojemu

Długo się zastanawiałam jak Wam to powiedzieć, że tym razem nie będzie wartych odwiedzenia zabytków i atrakcji, sprawdzonych miejsc i restauracji (no może oprócz jednej) w Chorwacji. Ta podróż była inna niż poprzednie. Gwarna, wesoła i gromadna. Rozrywki i zabawy nie miały końca. Skupianie się na przyjemnościach pochłonęło mnie tak bardzo, że w większości przypadków nie zastanawiałam się ani gdzie jestem, ani co oglądam. Co nie znaczy, że przewodnik i ważne turystycznie miejsca były nam obce. Po prostu nie starałam się ich uwiecznić za wszelką cenę. Za to z ogromnym zapałem oddawałam się robieniu zdjęć tego co mi się podoba najbardziej i doskonaleniu swoich umiejętności w fotografii :) Na pierwszy ogień Istria i wyspa Krk. 

Poreć



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...